środków i działań, które zostaną podjęte, aby tym zagrożeniom zapobiegać. Opisane obecnie wykorzystywane środki walki terrorystycznej zostały podzielone na trzy główne kategorie: konwencjonalne, niekonwencjonalne oraz środki walki informacyjnej. Jeśli chodzi o środki konwencjonalne, to znajdziemy tam przede wszystkim wszelkiego rodzaju materiały wybuchowe montowane na ciele człowieka czy na różnych pojazdach,
informacji osoba zainteresowana tematyką z pewnością już się gdzieś zetknęła, stanowi ona jednak znakomite kompendium podsumowujące i systematyzujące wiedzę na temat współczesnego terroryzmu. Z pewnością nie jest to książka dla każdego. Porusza bardzo konkretną i dosyć wąską tematykę, co powoduje, że jej nabywcami będą głównie ludzie w jakiś sposób zainteresowani
ze strony Niemiec i kierował ich uwagę na zachodnią Europę. Odpowiednia do ataku na zachód sytuacja wytworzyła się latem 1941 roku. Stalin nie przewidział tylko jednej rzeczy – że Hitler rozpocznie wojnę na dwa fronty... Całość napisana została w typowy dla Suworowa, ciekawy sposób. Wszystkie fakty, na których się opiera, zostały
uważa, że wojnę na froncie wschodnim tak naprawdę rozpoczął Związek Radziecki, choć jeszcze bez działań wojennych. Chciał je rozpocząć na początku lipca, ale Hitler ubiegł w tych zamierzeniach Stalina o dwa tygodnie i uderzeniem wyprzedzającym, sprowokowanym przez działania Stalina, pokrzyżował plany generalissimusa, zadając ciężkie straty nieprzygotowanej do obrony Armii Czerwonej.
się czyta i jestem przekonany, że nie odłożycie jej po paru stronach ani nie uśniecie, to jednak brak jej „mocy” pozwalającej się wybić ponad przeciętność. Jeszcze muszę dopisać parę słów o stronie technicznej pracy. Dom Wydawniczy REBIS „przyzwyczaił” mnie już do znakomitej jakości wydawanych pozycji. I tym razem się nie
również wpływali na ich działalność polityczną, a w konsekwencji losy państwa. A może to właśnie tajna Gildia Błaznów sprawowała rzeczywistą władzę nad światem? Oświadczam: nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, ale do takich wniosków skłania nas Alan Gordon w cyklu powieści historycznych „Gildia Błaznów”… Oczywiście z przymrużeniem oka. „Śmierć w
nakazuje działać błaznom w obronie pokoju. Choć to priorytet dla naszego bohatera, to z polecenia Filoksenitesa, cesarskiego skarbnika, jednej z najważniejszych person w otoczeniu monarchy, musi się zmierzyć z tajemnicą zagadkowej śmierci Kamila Bastaniego – weneckiego kupca handlującego jedwabiem. Obie sprawy nie bez przyczyny kręcą się wokół Wenecji i jej
oczekiwaniu na to, co tam znajdziemy. Jest to książka fachowa, napisana prostym, fachowym językiem, który nie wszystkim musi przypaść do gustu, lecz w tym przypadku znakomicie spełnia swoją rolę, przekazując zainteresowanemu czytelnikowi bardzo dużą porcję wiedzy z opisywanego tematu. Nie jest to też książka odkrywcza. Z większością zawartych w niej